Nie taki diabeł straszny jak go malują – można z pełnym przekonaniem powiedzieć po niedzielnym meczu Juranda z Sokołem Kościerzyna. Dopiero w końcówce goście przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Przed spotkaniem zarówno trener jak i zawodnicy z dużym respektem wypowiadali się o rywalu z Kościerzyny, bo gdyby tylko brać pod uwagę mecze z poprzedniego sezonu, Jurand w starciu z Sokołem był bez szans. Mimo to kibice licznie zgromadzeni w hali MOSiR mieli nadzieję na wyrównany, pełen emocji pojedynek.

Jurand stanął na wysokości zadania. Nie przestraszył się rywala, którego przed sezonem wzmocniło kilku graczy z przeszłością w Superlidze, jak Adam Lisiewicz czy Krzysztof Jasowicz. Kolejny raz w tym sezonie pierwsze skrzypce w Jurandzie grał Patryk Dębiec. Goście nie potrafili znaleźć recepty na bramkostrzelnego rozgrywającego.

Bramka za bramkę – tak wyglądała niemal cała pierwsza połowa, która zakończyła się wynikiem 13:12 na korzyść przyjezdnych. Niski rezultat dobrze świadczy o grze obronnej obu zespołów. Defensywę Juranda trzymał w ryzach Sławomir Dmowski. – To jego najlepszy mecz odkąd wrócił do Ciechanowa – mówili zgodnie kibice.

Determinacji i woli walki nie zabrakło Jurandowi także po przerwie. Kibice z uznaniem podziwiali kolejne trafienia Patryka Dębca, którego rzutowo wspierał Dominik Staniszewski. Bramka tego spotkania należy jednak do Damiana Rutkowskiego, który w 51. minucie przy stanie 25:26 z dużej odległości posłał atomowy rzut pod poprzeczkę, czym wprawił w zachwyt publiczność i kolegów z drużyny.

Ta akcja napędziła miejscowych. W 54. minucie ciechanowianie objęli dwubramkowe prowadzenie (29:27). Dodatkowo grali w przewadze dwóch zawodników. – To był newralgiczny moment całego meczu. Straciliśmy pięć bramek z rzędu. Zabrakło nam zimnej głowy, cwaniactwa i doświadczenia boiskowego. Niestety, moich zawodników poniosła ułańska fantazja – skwitował na gorąco po meczu trener Arkadiusz Chełmiński.

Ostatecznie Jurand przegrał 30:32 i pozostaje na siódmym miejscu w tabeli. Zawodnicy zostawili na parkiecie mnóstwo zdrowia, za co należy im podziękować. Tymczasem wyczekujemy już kolejnych ligowych emocji. Te dopiero 19 października w Olsztynie, natomiast już w najbliższą środę 9 października niebiesko-biało-czerwoni rozegrają mecz Pucharu Polski z AZS UW Warszawa. Mecz odbędzie się w stolicy. Początek o godzinie 19.00.

SCKS Jurand Ciechanów – Sokół PORCELANA LUBIANA Kościerzyna 30:32 (12:13)

SCKS Jurand: Zjadewicz, Mirzejewski – Dębiec 14, Staniszewski 4, Dmowski 3, Ruszkowski 3, Rutkowski 2, Smoliński 1, Dobrzyniecki 1, Tobolski 1, Malinowski 1, Królikowski, Potępa, Szuba

Karne: 3/3

Kary: 18 min. (Dmowski, Ruszkowski – po 4 min., Królikowski, Staniszewski, Dobrzyniecki, Tobolski, Dębiec – po 2 min.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *